Bo glina wciąga...

Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia...” (Rdz 2,7a)


W nadawaniu glinie kształtów wymyślonych przez człowieka jest coś cudownego, nawet jeśli nie potrafimy w ulepione przez siebie przedmioty tchnąć życia.

Dla mnie samej ceramika stała się wielką miłością, odkąd
w 2008 roku po raz pierwszy wzięłam do rąk kulkę gliny
i ulepiłam z niej swój pierwszy kubeczek. Tak zaczęło się spełniać moje ciche marzenie z dzieciństwa, by zatopić ręce w glinie i lepić, rzeźbić, kształtować... 
Bo glina wciąga niesamowicie.

5 komentarzy :

  1. Masz rację, wciąga, ale na chwilę chyba o tym zapomniałam... Dzieki za przypomnienie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glina jest cierpliwa, chwilę spokojnie poczeka. ;)

      Usuń
  2. Moim marzeniem było zawsze nauczyć się robić takie piękne wyroby z gliny :) Może kiedyś się spełni. Uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mar Got, mi się kiedyś wydawało to nieziszczalnym marzeniem, a teraz? Marzenia się spełniają!

      Usuń
  3. Ależ Cię podziwiam...glina, jeszcze nie próbowałam, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń